sobota, 31 października 2015

"Painful rose" cz. 1

Pairing: SuD.O, Kaisoo
Rodzaj: Angst, smut
Rating: PG-13
Miłego czytania ^^




        1 stycznia. Cicho, ciemno… Fajnie, że dostałem przepustkę. Mogłem na spokojnie przemyśleć wszystko to, co działo się przez ostatni rok.
Siedziałem po ciemku w swoim pokoju. Wypiłem kolejny kieliszek soju. Świat powoli zaczął się rozmazywać, a przed oczami zamiast ciemności pokoju ujrzałem sceny z przeszłości.

***

        - Soo, wracajmy do domu… - jojczyła moja młodsza siostra, Sulli. Była 3 lata młodsza ode mnie i bardzo chciała, bym ją zabrał na imprezę, na której bawią się „starsi i bardziej dojrzali”, ale po kilku godzinach zaczęła się gubić w gąszczu nieznanych osób, kłębach dymu papierosowego i oparach alkoholu.
- Mówiłem, że ci się nie będzie podobać. Teraz tu siedź – powiedziałem, niechętnie przerywając pocałunek z Kaiem, moim chłopakiem.
- Proszę, wracajmy do domu. Potem tu wrócisz…
- Nasz dom jest 2 ulice dalej, ile ty masz lat? Jak tak bardzo się boisz, to idź do jakiegoś pokoju, zamknij się w nim i się prześpij. Rano wrócimy razem.
        Podszedł mój kumpel Tao i złapał Sulli w talii:
- Wyluzuj, mała. Zapalisz papierosa, napijesz się czegoś i się wyluzujesz – wymruczał, muskając ustami jej kark.
        Sulli wzdrygnęła się:
- Oppa, masz rację. Ja jednak sama wrócę do domu – wyrwała się z objęć napalonego chłopaka, cmoknęła mnie w policzek i wybiegła.
- Jeszcze nie dorosła do takich imprez – westchnął Kai, obejmując mnie w talii.
- Przynajmniej da mi spokój i nie będzie marudzić, bym ją gdzieś zabrał z kumplami – zaśmiałem się.
- Miła jest, nie czepiaj się jej.
- Ej! Bo będę zazdrosny – prychnąłem, udając obrażonego.
- To źle, że lubię twoją siostrę? – musnął swymi pełnymi wargami moje ucho.
- No w sumie nie… - westchnąłem cicho, czując, jak ciarki przeszły mi po plecach.
- I tak jestem gejem – zaśmiał się pod nosem.
- To udowodnij – pociągnąłem go za rękę i zaprowadziłem na piętro, gdzie było mniej ludzi, pchnąłem pierwsze drzwi i weszliśmy pokoju. Był ciemny i pusty. Tylko pod ścianą stało wielkie łoże.
- Masz nosa. Wiedziałeś, gdzie wejść – wymruczał i przygwoździł mnie do ściany.
- Szczęście nam sprzyja – przygryzłem jego wargę i spojrzałem mu w oczy.
- Więc wykorzystajmy to – wpił się w moje usta.
        Przymknąłem oczy i odwzajemniłem pocałunek. Zacząłem walczyć z nim o dominacje, jednak szybko przegrałem, ani trochę tego nie żałując. Kai badał moje usta, sunąc palcami po moim ciele. Wiedział, jak to kocham, lecz gdy westchnąłem na jego pieszczotę, gwałtownie przerwał i pchnął mnie na łóżko. Usiadł okrakiem na mych biodrach i sprawnie zdjął swoją koszulkę. Uwielbiałem dotykać jego idealnie umięśnionego brzucha. Zrobił go specjalnie dla mnie, choć go o to nie prosiłem. Schlebiało mi to, że tyle się poświęcał treningom tylko po to, by mi się bardziej podobać.
        I tym razem wyciągnąłem rękę, by go dotknąć. Jednak Jongin uśmiechnął się tajemniczo, unieruchomił moje nadgarstki w uścisku swej dłoni i przytrzymał je nad moją głową:
- Nie tym razem, Sówko – podgryzł moją szyję.
- Kai… chcę cię dotykać – westchnąłem cichutko.
- Zaraz – zdjął ze mnie koszulkę, podgryzając skórę na mych obojczykach.
        Westchnąłem nieco głośniej. Kochałem dotyk jego warg, a jego władczy ton niespodziewanie rozpalił mnie jeszcze bardziej. Chcąc widzieć i jego podniecenie, otarłem się lekko kolanem o jego krocze, na co z jego pełnych warg wydobył się seksowny pomruk. Uśmiechnąłem się z zadowoleniem.
        Jongin oderwał się od mojej skóry, oblizał usta i wyjął z kieszeni puchowe kajdanki. Szybko przypiął mnie do łóżka i zaczął dobierać się do mego rozporka. Sprawnie sobie z nim poradził, po czym ściągnął mi spodnie razem z bokserkami. Skuliłem się nieco zawstydzony.
- Nie masz się czego wstydzić. Jesteś idealny – rozsunął moje nogi, oblizał swoje 2 szczupłe, długie palce i powoli wsunął we mnie jeden z nich, druga ręką masując swoje krocze.
- K-Kai… - przygryzłem wargę. Jeszcze nigdy mnie nie skuł kajdankami, więc byłem nieco zaskoczony, ale... Podobało mi się to. Młodszy widząc moją reakcję, zassał się na mym jabłku Adama i zostawił na nim malinkę. Włożył we mnie drugi palec i przyspieszył ruchy obu dłoni.
        Syknąłem, przymykając oczy. Długo mnie rozciągał, poruszając we mnie palcami raz szybciej, raz wolniej. Droczył się ze mną, w międzyczasie powoli zdejmując z siebie ubrania.
        Widząc go nagiego, z wrednym uśmiechem na ustach, poruszyłem niecierpliwie biodrami:
- Wejdź we mnie wreszcie – warknąłem podniecony do granic możliwości, na co ten tylko czekał. Rozsunął szerzej moje nogi i wszedł we mnie gwałtownie, całując czule. Mój krzyk zagłuszyły jego niespodziewanie czułe wargi. Przymknąłem oczy i lekko pociągnąłem zębami jego wargę.
        Na początku poruszał się we mnie wolno. Mimo bólu, który czułem, było za wolno. Objąłem nogami jego biodra i zacząłem nadawać szybsze tempo. Powoli ból zmieniał się w rozkosz, a słodkie usta Kaia tylko to przyspieszyły.
- Jesteś tylko mój – zamruczał w moje usta, wchodząc we mnie głębiej, na co pisnąłem cicho. Złapał mnie za biodra i masując je, przyspieszył tempo. Wiłem się pod nim pod wpływem jego ruchów, moje jęki stawały się coraz częstsze i głośniejsze, a on z jeszcze większym zadowoleniem oderwał się od mych ust i zaczął mi robić krwiste malinki na szyi, co tylko spotęgowało moje jęki. Wiedział, jak sprawić, bym krzyczał. Gdy nagle wszedł we mnie do końca, jęknąłem głośno jego imię i sam zacząłem się sam na niego nabijać. Pokój wypełniały nasze ciężkie oddechy, jęki i odgłosy spoconych ciał obijających się o siebie. Kai sam jęknął, czując, jak się na nim zaciskam i zaczął mocno się we mnie nabijać pod różnymi kątami, szukając mojego czułego punktu.
- Kai… Jeszcze raz tam – jęknąłem dość szybko i wygiąłem się w łuk, na co ten ugryzł mnie w szyje i specjalnie zwolnił.
- Kai... Co ty wyprawiasz? - wydyszałem.
- Błagaj – warknął i dał mi klapsa.
Zaskoczony krzyknąłem i docisnąłem go nogami do siebie
- Błagam... Kocie, błagam... - jęknąłem, zaciskając mocniej palce na jego ramionach, na co on natychmiast zaczął mocno trafiać w mój czuły punkt. Przyległem do niego i pocałowałem namiętnie. Wystarczyło kilka jego szybkich ruchów, abym doszedł, spuszczając się na jego tors. Zaraz potem poczułem przyjemne ciepło w sobie.
Kai wyszedł ze mnie i opadł obok, dysząc ciężko.
- Może... Mnie rozkujesz? – spytałem, łapiąc oddech.
Kai spojrzał na mnie zamglonym wzrokiem – Zostajesz tak – zaśmiał się wrednie.
- No Kai… - otarłem się noskiem o jego obojczyk.
– No dobrze – westchnął po dłuższej chwili i gdy uspokoił oddech, rozkuł mnie, na co ja natychmiast okraczyłem jego biodra i zlizałem swoje nasienie z jego idealnego torsu, mrucząc cicho.
- Grzeczna sówka… - Jongin przygryzł wargę, mierzwiąc mi włosy.
        Gdy skończyłem, opadłem obok niego:
- Jestem tylko twój. A jak jutro pokażę się z taką szyją, nikt inny nie pomyśli inaczej – zaśmiałem się cichutko, przytulając się do niego.
- I o to chodzi – przytulił mnie mocno do siebie i zakrył nas kołdrą – Dobranoc. Kocham cię, Soo.
- Ja ciebie też, mój władco – szepnąłem i usnąłem szczęśliwy w jego ramionach.

***

        Wróciłem około 16 do domu. Choć spałem długo, przez kaca i tak byłem nie do życia. Poszedłem do kuchni po tabletki przeciwbólowe i po wodę. W kuchni stał ojciec. Gdy tylko mnie zobaczył, przyparł mnie do ściany:
- Mówiłem ci, że masz pilnować Sulli! – powiedział wściekły.
        Poczułem, jak zaciska palce na moich ramionach aż zacząłem w nich tracić czucie.
- Ale co ja zrobiłem? Puść mnie... I ciszej, błagam, głowa mi pęka – jęknąłem błagalnie.
- Głowa cię boli? Głowa cię boli?! Twoja siostra została pobita i zgwałcona, a ty marudzisz, bo główka cię boli od za dużej ilości alkoholu?! – podniósł głos z furią w oczach.

1 komentarz:

  1. WOW. Muszę przyznać, że bardzo mnie zaciekawiłaś. Fajne opisy, szczególnie te intymne, no ale mniejsza! XD
    Szokujące zakończenie. Czyżby... Tao? Nie mogę się doczekać kolejnej części, zżera mnie ciekawość :D
    Zapraszam również do mnie :
    http://my-little-exo-world.blogspot.com/
    Pozdrawiam, życzę weny i całuję zimno ~ Szehun ( z aska ) ;*

    OdpowiedzUsuń